A potem, kiedy ich spotykam – to wydarzyło się dzisiaj – naprawdę w pierwszej chwili spotkania, rozpoznaję, że oto jest osoba taka jak ja, która ma Naturę Buddy i wszystkie te cechy w sobie. Częściowo dlatego tu jestem i robię to, co robię, chcę pokazać się w sposób, który najbardziej docenia jego Naturę Buddy, jego wrodzoną zdolność do rozkwitu. A to prowadzi do najbardziej produktywnej interakcji. To było wspaniałe spotkanie i naprawdę poczułem to bardzo namacalne poczucie więzi.
Inne przykłady: jedzenie. Zawsze stosuję praktykę związaną z jedzeniem. Jemy kilka razy dziennie – to świetna okazja, by po prostu docenić wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że na talerzu znalazło się jedzenie, i zastanowić się nad tym, jak bardzo są do mnie podobni, jeśli chodzi o te same cechy. To prawdziwa motywacja do praktyki – możemy praktykować, by być jak najbardziej pomocni, by pomagać innym odkrywać ich prawdziwą naturę, tak jak my staramy się odkryć swoją własną. To naprawdę ożywa, gdy w ten sposób komunikujemy się z ludźmi.
Cortland
Uwielbiam to. I używasz tego zwrotu „tak jak ja”, który stanowi osobną praktykę – coś, co również uważam za bardzo pomocne, zwłaszcza w momentach, gdy ktoś może być nieco neurotyczny, ponieważ łatwo jest skupić się na bardziej toksycznych elementach doświadczenia. Ta praktyka okazała się szczególnie pomocna, ponieważ w takiej chwili wystarczy przypomnieć sobie: „Och, tak jak ja, ta osoba chce być szczęśliwa. Tak jak ja, ta osoba nie chce cierpieć”. I tak jak ja – chociaż nie chcemy cierpieć, chociaż wszyscy chcemy być szczęśliwi – czasami jednak całkowicie zbaczamy z kursu. Czasami nadal robimy rzeczy, które nie są zbyt miłe. Nikt z nas nie jest idealny i chociaż wszyscy dzielimy te podstawowe impulsy, wszyscy zachowujemy się w pewien sposób jak ludzie, popełniamy błędy i sami się poprawiamy.
Dla mnie to po prostu przywraca poczucie wspólnego człowieczeństwa. Nikt z nas nie jest idealny. To nie usprawiedliwia – jeśli ktoś robi coś szkodliwego, nie usprawiedliwia tego. To po prostu przywraca poczucie wspólnego człowieczeństwa. I czuję, że mój umysł jest bardziej ugruntowany i zrównoważony, kiedy na nowo się z tym łączę.
I tak jak ty, myślę, że ta relacyjna część jest bardzo pomocna. Inną rzeczą, którą uwielbiam robić – myślę, że wspominałem o tym w poprzednich odcinkach – jest niemal dostrzeganie natury Buddy w drugiej osobie, tak jak zrobiłem to z CJ w tamtej chwili. Patrzenie na nią w ten sposób. I to nie jest jakaś abstrakcyjna zasada – to oznacza bardzo konkretne rzeczy. Dostrzeganie, że ta osoba ma tę otwartą, rozległą świadomość, którą wszyscy mamy, a z którą wszyscy całkowicie tracimy kontakt. Ta osoba ma w sobie ziarna dobroci i współczucia. Chce być szczęśliwa i chce uwolnić się od cierpienia – znowu, tak jak ja. Ma w sobie tę niesamowitą mądrość. Spójrz na wszystkie rzeczy, które manifestują w swoim życiu.
Nie trzeba nawet o tym wprost myśleć. To niemal po prostu przywodzi na myśl [00:30:00] szerszą perspektywę człowieczeństwa i ten potencjał, który mamy – a potem po prostu dostrzegam to w osobie, która jest tuż przede mną. I zauważam dwie rzeczy: to zdecydowanie coś zmienia w relacji, coś zmienia w sposobie, w jaki odnosisz się do ludzi, jak opisałeś na spotkaniu z dziekanem. Właściwie myślę, że omówimy ideę, że rozkwit jest zaraźliwy – zajmiemy się tym na kolejnej sesji.
Ale po drugie, to niemal odbija się i odbija do mnie echem. Kiedy widzę to u kogoś innego, tworzy się taka mała pętla – nagle dostrzegam to bardziej w sobie, a potem łatwiej mi to dostrzec u tej osoby i to się w pewien sposób buduje w bardzo pozytywny sposób.
Relacje są więc niewątpliwie jednym z bardzo skutecznych sposobów, aby to osiągnąć. A co z twoją bardziej formalną praktyką medytacyjną – czy pracujesz z nią również tam?
Richie
Z pewnością są praktyki, które wykonuję, a które przypominają mi o naszej naturze. Praktyka „tak jak ja”, którą opisałeś, jest w rzeczywistości czymś, czego uczy program Joy of Living. Zdarzają się momenty, kiedy robię to bardzo wyraźnie. Są też inne, bardziej rozbudowane praktyki w tradycji buddyzmu tybetańskiego, które naprawdę przypominają nam o naszej prawdziwej naturze – towarzyszą im refleksje i wywarły na mnie głęboki wpływ. Wracam do nich regularnie i spontanicznie pojawiają się w ciągu dnia, kiedy wchodzę w interakcje.
Formalne siedzenie na poduszce jest naprawdę pomocne w tworzeniu przyczyn i warunków, które pozwalają na spontaniczne pojawienie się tych myśli – szczególnie, gdy w ciągu dnia pojawiają się tarcia i gdy ta perspektywa naprawdę ma znaczenie.
Cortland
Ja też to zauważam. I myślę, że dla mnie, zarówno podczas formalnej praktyki medytacyjnej, jak i w ciągu dnia, w dużej mierze polega to po prostu na pamiętaniu o tym wewnętrznym nastawieniu – zauważaniu, jak często, domyślnie, i prawdopodobnie dla całej ludzkości, jest odwrotnie. Domyślnie, nieustannie tkwimy w tym trybie naprawiania, w którym dostrzegamy wady, niedoskonałości, nieustannie staramy się coś poprawić. Naprawiamy siebie, naprawiamy nasze związki, naprawiamy naszych partnerów, dostrzegamy wszystkie wady świata. I po prostu całkowicie tracimy to podstawowe nastawienie na to, co już istnieje.
Więc dla mnie, przede wszystkim, chodzi o to, żeby do tego wrócić. Zwrócić uwagę na problemy i po prostu wrócić do myślenia: „Nie zapominajmy o wszystkim innym, z czym być może nie mam kontaktu”.
Richie
I jeszcze jeden element: gdy ktoś podejmuje jakieś zachowanie, które wydaje się szkodliwe dla niego samego lub innych, rodzaj naszej praktyki pomaga nam postrzegać go jako osobę zdezorientowaną i być może oszukaną – ale nie jest to fundamentalne –
Cortland
Nie, że są zasadniczo złe, czy coś w tym stylu.
Richie
Dokładnie. Ich zachowanie może wydawać się czymś, co chcesz potępić, ale wynika ono z faktu, że nie doceniają swojej prawdziwej natury. I to budzi współczucie. Naprawdę. Nawet w przypadku osób publicznych, których nazwisk nie muszę wymieniać – które momentami wręcz budzą wściekłość – sytuacja szybko się zmienia. Widzisz: „Wow, są tacy zagubieni. To takie smutne, że są tak oderwani od swojej prawdziwej natury”. I to natychmiast przemienia reakcję we współczucie.
Cortland
Widać, że świat tak bardzo potrzebuje tej zmiany perspektywy – żebyśmy mogli zacząć dostrzegać w sobie nawzajem dobro, nawet jeśli się nie zgadzamy, nawet jeśli stoimy po przeciwnych stronach podziałów politycznych, religijnych czy jakichkolwiek innych, których wydaje się być tak wiele w dzisiejszych czasach. Musimy znaleźć sposób na powrót do wspólnego człowieczeństwa, do czegoś dobrego i zdrowego, co jest w nas wszystkich.
I to, co tu widzimy – i o czym z pewnością mówimy w książce „Born to Flourish ” – to sposób, w jaki to się dzieje. Jak to właściwie praktykować? To nie jest nowy system wierzeń – to coś, co staje się tym, jak naprawdę postrzegasz siebie, innych i świat. Tak bardzo potrzebne w dzisiejszych czasach.
Cortland
Jakieś ostatnie przemyślenia zanim zakończymy?
Richie
Myślę, że to było wspaniałe. Chcę tylko powtórzyć to, co powiedziałeś – że szczególnie w tym czasie te naprawdę proste praktyki mogą być bardzo pomocne w wyciszeniu i przezwyciężeniu podziałów, które wydają się nie do pokonania.
Cortland
No cóż, tym akcentem zakończymy ten odcinek Dharma Lab. Będziemy prowadzić serię dyskusji na tematy poruszane w naszej nowej książce. Myślę, że następnym tematem będzie to, jak rozkwit jest w rzeczywistości zaraźliwy – nawet na poziomie biologicznym, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. W każdym razie mamy nadzieję, że Wam się podobało i do zobaczenia wkrótce w kolejnym odcinku Dharma Lab. Trzymajcie się!
Richie Dziękuję.
Dharma Lab · Born to Flourish · Odcinek 1 · Transkrypcja zredagowana w celu zwiększenia przejrzystości i czytelności.