[Co widzisz na tym obrazku? Zostań na kilka sekund, a następnie włącz wideo.]
Dharma Lab · Fragment odcinka 5 ( Obejrzyj całą rozmowę tutaj .)
Prelegenci: Richie Davidson i Cortland Dahl
Zawartość
Richie: Porównuję to do… Jestem pewien, że wielu z was widziało iluzje percepcyjne. Jedną z klasycznych iluzji jest iluzja , którą można postrzegać jako wazon lub dwie twarze.
Cort: Dwie twarze, jakby zwrócone ku sobie. Tak.
Richie: Tak. Często zamykasz się w jednej perspektywie i trudno ci dostrzec inną. Ale kiedy już ją dostrzeżesz, o wiele łatwiej jest ci ją dostrzec ponownie. Myślę, że mówimy tu o czymś bardzo podobnym. Kiedy dostrzeżesz tę różnicę w perspektywie, staje się ona bardziej dostępna i możesz się na nią po prostu dostroić – to jak iluzja percepcyjna, kiedy widzisz coś w jeden sposób, a potem nagle następuje ta zmiana.
Cort: Tak. Po prostu – prawie się przewraca. Mhm.
Richie: Dokładnie. Dokładnie. I to jest niesamowicie wyzwalające, móc spojrzeć na to w ten sposób.
Cort: To przypomina mi serię spotkań, które przeprowadziliśmy z Mingyurem Rinpocze kilka miesięcy temu. Rozmawialiśmy o różnych podejściach i metodach pracy z doświadczeniem wewnętrznym.
Ale kluczowa jest ta zmiana perspektywy, o której mówisz, Richie. A dla mnie jednym ze sposobów spojrzenia na to jest odejście od tego, co można by nazwać nastawieniem na problem – gdzie, patrząc na swoje życie, większość z nas, przez większość czasu, odnosi się do siebie, do świata, do naszych relacji, do naszej pracy, do wszystkiego przez pryzmat tego, co idzie nie tak.
I może jak możemy to poprawić. Ale mamy tendencję do łatwiejszego dostrzegania rzeczy, które wydają się nie tak lub nie tak. Mamy tendencję do skupiania się na nich. Jesteśmy na nich fiksowani. A zmiana w tym jest, o czym wielokrotnie rozmawialiśmy, jak zmiana w kierunku tego, co jest dobre – co jest w porządku, co nigdy nie było zepsute, czego nie trzeba naprawiać?
Zatem, jak powiedziałeś, z rozproszeniem i świadomością: zaczynamy medytować i myślimy: „O, znowu to samo. Mój umysł znowu jest rozproszony”. I prawdopodobnie każdy w historii medytacji czuł, że na początku poniósł porażkę w medytacji, prawda? Bo po prostu dostrzegasz rozproszenie.
Zwracamy więc uwagę na rozproszenie i myślimy: „Okej, rozproszenie jest problemem. Teraz będę medytować, a to pomoże mi naprawić mój zepsuty umysł, który jest tak rozproszony i tak pomieszany”. Zasadnicza zmiana nie polega tu, w pewnym sensie, na zmniejszeniu rozproszenia. Chodzi o dostrzeżenie, że nawet pośród rozproszenia świadomość jest rzeczywiście obecna.
Jesteśmy równie świadomi w chwili rozproszenia, jak i w chwili, gdy je zauważamy. Po prostu jesteśmy mniej lub bardziej dostrojeni do świadomości. Na przykład, gdybym w chwili rozproszenia poklepał cię po ramieniu i powiedział: „Hej Richie, co się dzieje?” – odpowiedziałbyś: „Och, po prostu byłem rozproszony”. Skąd byś to wiedział? Ponieważ istnieje nić świadomości. Gdyby jej nie było, nie mógłbyś odpowiedzieć na to pytanie.
Tak naprawdę chodzi po prostu o skupienie się na cechach, które już posiadamy. I znowu, to jest takie odwrócenie percepcji – od dostrzegania problemów do dostrzegania, że są w nas części, które są zawsze obecne. Są tak powszechne, jak powietrze, którym oddychamy – po prostu je ignorujemy lub odrzucamy. Ale to ogromna zmiana.
Richie: Tak. I myślę, że jedną z naprawdę interesujących rzeczy jest to, że kiedy już dokonasz tej zmiany, staje się to o wiele mniej wymagające, ponieważ nie walczysz ze swoim umysłem. A kiedy staje się to mniej wymagające, pozwala to naturalnie pojawić się ciekawości. Kiedy walczymy z umysłem, on tłumi ciekawość – ponieważ jesteśmy tak zaangażowani w próbę naprawienia czegoś –
Cort: -- kieruje się rozsądkiem, a nie ciekawością.
Richie: Dokładnie. Myślę, że ludzie rzeczywiście mają wrodzony instynkt ciekawości. Ale często zostaje on przyćmiony przez nasze mozolne zmagania. A kiedy potrafimy je rozluźnić, może pojawić się naturalna skłonność do ciekawości własnego umysłu.
Cort: Jest w tym niesamowita nauka. Praca Carol Dweck nad nastawieniem na rozwój jest prawdopodobnie najbardziej oczywistym przykładem. Ale znowu, jeśli chodzi o medytację lub te praktyki, łatwo jest myśleć, że miarą jest to, co dzieje się podczas formalnej medytacji – jak bardzo jesteś rozproszony lub nierozproszony. Ale jeśli spojrzeć na to z tej perspektywy, tak naprawdę chodzi o to, jaką nową perspektywę wprowadzasz do sieci. A praca Carol Dweck pokazuje, że samo inne spojrzenie na siebie może przynieść wiele korzyści. Więc…
Richie: -- i tak naprawdę -- liczba minut medytacji może nie mieć aż tak dużego znaczenia. Badania, do których się odnosisz – Carol Dweck i jej współpracownicy na temat interwencji opartych na nastawieniu na rozwój – często obejmują niezwykle krótkie interwencje. I znowu, chodzi o zmianę perspektywy.
Cort: A ich efekty są widoczne po latach. To naprawdę niezwykłe, gdy się nad tym zastanowić – te drobne, bardzo krótkie interwencje, których efekty pojawiają się dosłownie po latach. To było dla mnie oszałamiające, kiedy zobaczyłem niektóre z tych badań.
Richie: Tak. To świetny przykład tego, jak ta zmiana perspektywy jest w istocie zmianą rozłączną. To po prostu zmiana – niemal natychmiastowa zmiana orientacji. I musimy to wyraźnie praktykować, aby móc do tego spontanicznie dotrzeć, i właśnie w tym medytacja naprawdę może pomóc. Ale kiedy już to przebłyśnie, naprawdę pomaga nam do tego wrócić. I to jest jak złudzenie percepcyjne – kiedy jesteśmy w stanie zobaczyć dwie twarze, a nie wazon, możemy to szybciej zobaczyć ponownie. I to naprawdę pomaga w dotarciu do tej zmiany perspektywy.
Cort: Tak. Właściwie to właśnie oznacza medytacja – szczególnie w tradycji tybetańskiej, którą praktykujemy od wielu lat. Słowo „medytacja” oznacza oswojenie się z czymś, poznanie czegoś.
W pewnym sensie można powiedzieć, że chodzi o poznanie siebie, poznanie swojego umysłu – ale tak naprawdę oznacza to, że oswajasz się z tym poglądem. Robisz dokładnie to, co właśnie powiedziałeś: mamy nasz skurczony sposób myślenia, a ty po prostu go odwracasz, a on się odwraca, a potem znowu go odwracasz, i zostaje on na chwilę dłużej, a on się odwraca – i coraz bardziej się do niego przyzwyczajasz i oswajasz.
W pewnym sensie na tym właśnie polega formalna praktyka medytacyjna. Mniej chodzi o to, jak bardzo jesteś skupiony, czy o samą mechanikę – mechanika to raczej kwestia „jak” – ale o to, „co” się zmienia. To przejście w nowy sposób bycia.
Być może to jeden ze sposobów spojrzenia na ten punkt widzenia, czy też nastawienie: jeśli na przykład podczas formalnej medytacji zauważysz, że „och, znów jestem w tym problematycznym nastawieniu – patrzę na swój umysł przez pryzmat postrzeganych wad i niedociągnięć, próbuję się naprawić, próbuję się doskonalić” – to po prostu przenosimy to na tryb samopoznania i samoeksploracji. Uczysz się skupiać na czymś, co już istnieje, zamiast naprawiać postrzeganą wadę. I to jest ta mała zmiana.
Cort: Ale ponieważ często tendencja jest odwrotna – mamy wiele mentalnych i emocjonalnych nawyków, które nas powstrzymują – potrzebujemy tego okresu praktyki.
Jest więc kilka elementów: zmiana perspektywy; praktyka formalna, która pomaga nam przeprogramować umysły, a prawdopodobnie i mózgi, a następnie stosowanie jej przez krótkie chwile, wiele razy w ciągu dnia – co jest równie ważne. To nie jest jakieś ogromne, masowe, ciężkie ćwiczenie w poszukiwaniu duszy. Mogą to być lekkie i przyjemne chwile, kiedy po prostu przypominasz sobie – jak teraz, rozmawiamy. Fakt, że o tym rozmawiamy – miałem wiele takich momentów, kiedy myślałem: „o tak” – po prostu zauważasz wszystkie te rzeczy. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni, ponieważ to praktykujemy. Ale uczysz się zauważać te rzeczy i to staje się – jak powiedziałeś wcześniej – twoim punktem odniesienia.
Richie: Tak, absolutnie.
Transkrypcję zredagowano w celu zwiększenia przejrzystości i czytelności. Awakin.org / ServiceSpace.