<

1.4rem 0;">Nikt nie przejmuje się wtórną oceną obcych, którzy uważają ich za złych rodziców. A zatem – ponieważ wtórne oceny są tak ważne – nastawienie może wpływać na to, jak sobie radzimy. Na początku mojej kariery pytanie brzmiało: czy potrafimy zidentyfikować naprawdę problematyczną ocenę, którą ludzie notorycznie formułują w danej sytuacji, taką, która pogarsza sytuację bardziej, niż to konieczne?

Na przykład moja praca dyplomowa: w pierwszym tygodniu liceum Twoi znajomi z gimnazjum ignorują Cię na korytarzu. Czy to oznacza, że ​​nie będziesz mieć żadnych przyjaciół w liceum, zostaniesz sam na zjeździe absolwentów za 20 lat, umrzesz sam? A może to oznacza, że ​​są niepewni siebie i sami próbują znaleźć nowych przyjaciół? To, jaką interpretację przyjmiesz, ma ogromne znaczenie, jeśli jesteś uczniem dziewiątej klasy i przez to przechodzisz. Podobnie jest z klasycznym nastawieniem na sztywność w odniesieniu do inteligencji – dostaję niską ocenę z zadania matematycznego. Czy jestem idiotą, czy mój nauczyciel mnie nienawidzi? A może wybrałem trudny przedmiot, uczę się, a nauczyciel próbuje wyłapać moje błędy, żeby pomóc mi się uczyć więcej?

To był wielki wkład Carol Dweck — nie wynalezienie teorii atrybucji czy oceny, ale spostrzeżenie, że ogólna teoria o tym, jak działa świat, ukształtuje oceny sytuacyjne, które dokonujesz w danym momencie. Jeśli uważam, że świat składa się ze zwycięzców i przegranych, a zadaniem jest znaleźć się w grupie zwycięzców, to w pierwszym tygodniu liceum wypatruję wczesnych informacji o tym, do której grupy się zaliczam — a każdy znak, że zmierzam w stronę grupy przegranych, wydaje się katastrofalny i trwały. To jest spostrzeżenie o utrwalonym nastawieniu. A myśl była taka: gdybym mogła cię przekonać, że te etykiety nie są trwałe, że ludzie mogą się zmienić, że ktoś, kto jest dla ciebie teraz niemiły, może później postrzegać cię inaczej — mam nadzieję, że mogłabym powstrzymać cię przed dokonaniem tej katastrofalnej oceny wtórnej.

Badania

Jak działają interwencje

Richie Davidson

Pięknie pokazałeś, że jeśli uda ci się przekonać ludzi do bardziej adaptacyjnego, pozytywnego nastawienia, te korzyści się nagromadzą. Ale pytanie, które nasuwa się w związku z pracą, jaką wykonaliśmy z Cortlandem: osobę można łatwo przekonać – jak pomóc jej pamiętać, że została przekonana, gdy teoria zderzy się z praktyką i znajdzie się w naprawdę trudnej sytuacji? To są momenty, o których ludzie często zapominają. Czy myślałeś o tym?

Dawid Yeager

Ludzi najbardziej zaskakuje w tej pracy nie to, że potrafię sprawić, by ktoś poczuł się lepiej 30 sekund po tym, jak go zestresuję. Chodzi o to: dlaczego mieliby dostać lepsze oceny dziewięć miesięcy później? Dlaczego mniej depresji? Pamiętam bardzo sceptycznego statystyka, który kiedyś odwiedził moje biuro i powiedział: „Nie rozumiem tego. Ciągle mówię moim dzieciom przez 15 minut, a one zapominają, gdy tylko przestaję mówić. Mówisz im coś przez 15 minut, a ich życie zmienia się rok później. To niemożliwe”. A w myślach myślałem: czy słyszysz, jak brzmisz? Które z twoich dzieci by cię kiedykolwiek posłuchało? Oczywiście, że cię nie słuchają. Chociaż tego nie powiedziałem.

Ale prawda jest taka — byłem nauczycielem w szkole średniej, zanim zostałem eksperymentatorem. Moje interwencje to rozmowy oparte na tym, jak nauczyłem się rozmawiać z młodymi ludźmi, aby faktycznie pamiętali. To refleksja, a nie ściąganie. W dużej mierze inspirowane teorią projektowania kwestionariuszy Norberta Schwarza: uczestnik nie tylko odpowiada na ankietę, ale czyta pytania i wnioskuje, w co wierzy osoba, która je napisała. Dlatego kiedy udzielam interwencji nastolatkowi, pierwszą rzeczą, jaką mówię, jest: jesteśmy grupą słabych dorosłych. Nie pamiętamy, jak to jest być uczniem dziewiątej klasy. Wiesz , jak to jest, bo sam nim jesteś. Chcemy, aby to pomogło przyszłym uczniom, a jedynym sposobem, aby to się stało, jest skorzystanie z twojej wiedzy. Wtedy naturalne jest, aby zapytać ich: powiedzieliśmy ci trochę o neurobiologii — czy mógłbyś napisać do przyszłego ucznia dziewiątej klasy, przekonując go, że to prawda? Oni nie otrzymują informacji, oni je generują. A subtelną rzeczą jest szacunek. Prosiłbym o Twoją opinię tylko wtedy, gdybym nie myślał, że już wszystko wiem.

Zawsze pilotowałem każdą interwencję na żywo w centrum Oakland, w klasach ogólnodostępnych, gdzie nauczyciel mówił: „Weź te dzieciaki na jeden dzień, nawet nie chcę z nimi rozmawiać”. A moje wyzwanie polegało na tym: czy uda mi się utrzymać ich uwagę przez cały czas? Jeśli mi się nie uda, interwencja nie zadziała. W każdym momencie, kiedy ich złapię – to znajdzie się w wersji finalnej. Jak komik stand-upowy opracowujący materiał przed rozdaniem nagród.

„Są rzeczy, których 13-latkowie nigdy nie zapominają. Zazwyczaj są to rzeczy lekceważące – ale od czasu do czasu dorosły traktuje je poważnie, docenia, szanuje. I wtedy o tym nie zapominają”.

— David Yeager

Czas też ma znaczenie. Zawsze starałem się przeprowadzić interwencję w momencie, gdy dana osoba potrzebowała natychmiastowego zastosowania tego nastawienia. Scarlet natychmiast zastosowała ponowną ocenę stresu – tego dnia wstała na narty. A ponieważ się opłaciło, stało się to funkcjonalnym wspomnieniem. Pamiętała to, ponieważ to zadziałało, a nie dlatego, że profesor powiedział jej, że to prawda. Jeremy Jamieson z Uniwersytetu w Rochester robi dokładnie to samo w swoich badaniach nad GRE – uczy ponownej oceny stresu, a następnie od razu przeprowadza próbny GRE. Zrobił to, ponieważ uważał to za dobre ćwiczenie, ale okazuje się, że czas jest jednym z powodów, dla których to działa. Jeff Cohen też tak robi.

Richie Davidson

Widzę, że możliwość natychmiastowego zastosowania strategii pomaga ją skonsolidować w sposób znacznie bardziej efektywny.

Nastawienie potrzebuje kontekstu

Dawid Yeager

A teraz – jak przeszliśmy od interwencji wobec dziecka do próby wpływania na dorosłych w jego życiu? Dwie rzeczy. Po pierwsze, przyjrzałem się wszystkim interwencjom, które zadziałały – nakłonienie nastolatków do jedzenia zdrowej żywności zamiast śmieciowego jedzenia, interwencje przeciwko zastraszaniu, te dotyczące stresu – i zapytałem: co one wszystkie mają ze sobą wspólnego? Jedną wspólną zasadą był status i szacunek. Zawsze wynikały one z szacunku i szacunku dla młodej osoby, z bycia mentorem dla kogoś innego.

Ale druga rzecz, Richie, jest taka: wyobraź sobie świat, w którym zmieniłem twoje nastawienie, ale nie masz kontekstu, w którym mógłbyś je wykorzystać. Albo nie ma takiej możliwości, albo, co gorsza, coś w twoim kontekście aktywnie podważa przekaz, który ci właśnie przekazałem. Przeprowadziliśmy badanie, w którym w losowo wybranej grupie szkół publicznych przeprowadziliśmy interwencję dotyczącą nastawienia na rozwój wśród uczniów dziewiątej klasy – mózg staje się mądrzejszy, gdy masz trudności. W niektórych klasach, jeśli uczeń nabył nastawienie na rozwój i wykazał się odpornością psychiczną, nauczyciel odpowiadał: to niesamowite, jesteś poważnym uczniem, zależy mi na tobie. To się opłaciło. W innych klasach uczeń mówił: „Uwielbiam popełniać błędy, powiem o tym nauczycielowi, żebyśmy mogli je naprawić” – a nauczyciel odpowiadał: „Dlaczego popełniłeś ten błąd? Mówiłem ci już pięć razy. Weź się w garść, zanim ci pomogę”. Nauczyciel podważał nastawienie, które mu przekazaliśmy. I tak kończy się około połowa klas w Ameryce.

Implikacja

Zmiana osoby dorosłej: FUSE

Dawid Yeager

Pytanie więc brzmiało: czy można by zmienić tych nauczycieli o nastawieniu na sztywność, którzy rezygnują z terapii? A gdyby tak było, czy można by podwoić wpływ interwencji uczniowskiej? To pytanie, nad którym pracuję od około 2018 roku. Dlatego napisałem tę książkę. Cała nasza nowa praca empiryczna koncentruje się na zmianie osoby dorosłej – tak, aby stworzyła ona to, co specjaliści od projektowania nazwaliby „ afordance” dla dziecięcego sposobu myślenia. Kontekst, w którym ten sposób myślenia jest funkcjonalny, gdzie przynosi efekty.

Aby zrozumieć, jak w praktyce wygląda podejście mentora, spędziłem dwa lata siedząc z tyłu klasy Uri Treismana z rachunku różniczkowego i całkowego na Uniwersytecie Teksańskim w Austin – stypendysty MacArthur i prawdopodobnie najwybitniejszego wykładowcy rachunku różniczkowego i całkowego w Ameryce. Na początku lat 90. 40% wszystkich czarnoskórych Amerykanów z doktoratem z matematyki ukończyło jego program. Zastanawiałem się: co on właściwie robi? Część z tego była skalowalna, część była unikatowa dla niego. Musiałem więc znaleźć bardziej zwyczajne wersje.

Przeprowadziliśmy analizę statystyczną nauczycieli w Teksasie – sieci około 1500 nauczycieli prowadzących zajęcia na poziomie uniwersyteckim w szkołach średnich – i znaleźliśmy 20 nauczycieli o największej wartości dodanej, czyli tych, u których nastawienie na rozwój sprawdzało się w praktyce: niezależnie od trudności, uczniowie rzeczywiście mogli się rozwijać. Zabraliśmy ich do Austin, spędziliśmy z nimi trzy dni i poprosiliśmy, żeby wyjaśnili, na czym polega ich praca. Moim ulubionym był nauczyciel fizyki o nazwisku Sergio Estrada. Gdyby Yoda i Budda uczyli fizyki w szkole średniej – tak bym go właśnie opisał.

Nauczyciele robili pewne systematyczne rzeczy: zadawali pytania znacznie częściej, niż mówili. Pozwalali uczniom na powtarzanie i ponowne przesyłanie egzaminów i quizów. Już pierwszego dnia wyraźnie kształtowali kulturę swojej klasy. Zapytaliśmy więc: czy możemy przeszkolić nowych nauczycieli, którzy osiągnęli średnie wyniki, aby naśladowali praktyki tych 5% najlepszych? Tak powstał FUSE — Fellowship Using the Science of Engagement (stypendia wykorzystujące naukę o zaangażowaniu) . Program doskonalenia zawodowego nauczycieli oparty na praktykach mentoringu. W edukacji skalowalność osiąga się tylko wtedy, gdy są to akronimy, więc przynajmniej zadbałem o to, aby litery w logo były ze sobą połączone. Jestem z tego bardzo dumny.

Richie Davidson

Cieszę się, że zauważyłem ten kapelusz.

Inspired? Share: