Poniżej znajduje się transkrypt. Możes

rozmiar czcionki: 13px; margines górny: 2px; tło: #e1efe8; kolor: #2f6e5c;">T
Tomasz Hübl

Absolutnie. Tak. Tak, nie, to piękne. To był piękny łuk, jak wprowadziłeś nas w głębsze zrozumienie. Długo zgłębiałem traumę, więc kiedy cię słucham, a ty mówisz mi, jak na to reagujesz, słyszę… Patrzę na to również tak, że w moim uregulowanym stanie, czyli kiedy jestem w uregulowanym stanie teraźniejszości, jak być może jesteśmy teraz tutaj, korzystam z technologii w znacznie bardziej zniuansowany sposób. Jestem znacznie bardziej świadomy informacji, które mogą być nieaktualne, nie rezonują. Jestem w miejscu wyboru.

Ale kiedy jesteśmy mniej zrównoważeni, a trauma powoduje albo nadmierną aktywację, albo dystans, albo odrętwienie, tak naprawdę nie jesteśmy uregulowani, jak to nazywamy, w pracy wewnętrznej. Nasz układ nerwowy nie potrafi się dobrze regulować… Dlatego często znajduje się w stanie nadmiernego stresu. Wtedy mój świat staje się już bardziej zawężony lub doświadczam, że świat jest bardziej rozdrobniony, więc sposób, w jaki będę korzystać z technologii, będzie najprawdopodobniej zdefiniowany przez te czynniki. Kiedy patrzysz na tę ekonomię uwagi i świadomy wybór użytkownika, lub na to, że wybory są dokonywane, grają trochę na wewnętrznej dysregulacji, a oni znaleźli sposób, jak grać na wewnętrznej dysregulacji, aby przyciągnąć teraz uwagę. Zastanawiam się, co im mówisz.

R
Randima Fernando

Tak, widziałem, że to właściwie obszerny temat, w który nie wnikałem, ale myślę, że powinniśmy trochę porozmawiać o uzależnieniu. Ludzie często utknęli w tym temacie i nie widzą pełnego ciągu zdarzeń. Właśnie to chciałem omówić. W pewnym sensie można myśleć o uzależnieniu jak o podłączaniu mózgu do tych systemów. Uzależnienie to pytanie o to, jak głęboko w mózgu znajduje się ten podnośnik. Często te technologie doskonale nauczyły się przejmować dopaminę, która ma nas nagradzać za pewne zachowania wydłużające życie lub zachowania reprodukcyjne, po prostu mechanizmy przetrwania.

Ale teraz przejęliśmy kontrolę nad tymi mechanizmami i zamiast tego tkwimy w dawkach dopaminy, które tak naprawdę nie prowadzą nas do niczego. Myślę, że u dzieci widać to bardzo, bardzo dobitnie. Wiele osób, które słuchają razem z dziećmi, zrozumie, jak trudno jest odebrać dziecku urządzenie, ponieważ teraz otrzymuje ono ten hipernormalny bodziec, hipernormalny, czyli wykraczający poza to, co normalne, poza to, co zdrowe, poza to, do czego ciało ewoluowało. Bodziec. Te rzeczy, jak wszystko, są bardzo szybkie, bardzo… Nawet ekrany, tylko dla bardzo małych dzieci, mają już hipernormalną jasność.

Jeśli weźmiesz dwulatka lub jednoroczne dziecko i włączysz telewizor lub telefon, jasność ekranu będzie większa niż czegokolwiek wokół, więc jego wzrok natychmiast skieruje się na to w pomieszczeniu. I tak powstaje sytuacja, w której mamy do czynienia z wszystkimi tymi hipernormalnymi bodźcami. Nie wspominając już o tym, że każda kreskówka, każdy film na YouTube, każda gra, każda aplikacja – wszystkie one rywalizują o ten poziom. Dostajemy dysregulacji. Kiedy nasze receptory nauczą się reagować na taki poziom dopaminy, nie radzimy sobie zbyt dobrze, gdy mamy normalny poziom dopaminy. Więc spotykamy się z tego typu przerażającymi sytuacjami, w których dzieci, jeśli zabierzesz im telefon, wpadają w złość. Czasami zdarzają się jeszcze gorsze skutki, ponieważ ich mózgi są przeprogramowane. Myślę, że to ważna część.

Drugą kwestią jest idea dawania ludziom tego, czego chcą. Firmy często tak robią i mówią: „Hej, bo ludzie w to kliknęli, to właśnie tego chcą”, podczas gdy tak naprawdę nie mogą się powstrzymać. Nie mogą się powstrzymać, bo jeśli jesteś na bieżąco z kanałem, jeśli zobaczysz jakiś sensacyjny obraz, który wzbudzi twoje zainteresowanie, klikniesz w niego. Ale to nie znaczy, że właśnie tego chciałeś. Jeśli pojawi się coś dużego, migającego, twoje oko powędruje w tamtą stronę. To nie znaczy, że chciałeś to zobaczyć. Jedną z analogii, które przytaczamy, jest sytuacja, gdy jedziesz autostradą i widzisz wypadek samochodowy, a sztuczna inteligencja cię obserwuje i mówi: „O, wow, spójrz, ludzie chyba uwielbiają wypadki samochodowe. Zawsze patrzą na wypadki. Stwórzmy świat, w którym wypadki samochodowe są wszędzie”.

Oczywiście, nie tego chcemy. Przyglądamy się wypadkom samochodowym, ponieważ wiemy, że są one w pewien sposób powiązane z naszym przetrwaniem. Dlatego zazwyczaj zachowujemy czujność i to analizujemy, ale to nie oznacza, że ​​chcemy takiego świata. Analogią jest to, że nasze kanały często są pełne metaforycznych wypadków samochodowych, co ostatecznie sprawia, że ​​wszyscy klikamy w rzeczy, których nie chcieliśmy, i kradnie naszą uwagę i czas w sposób niezgodny z naszymi pierwotnymi intencjami. Pytanie brzmi, czy o wiele mądrzejszym światem byłby świat, w którym narzędzia, którymi dysponujemy, lub miejsca, w których spędzamy czas, pytają nas o nasze intencje, zamiast wnioskować o nich na podstawie tego, w co klikamy.

Ponieważ te często prawie zawsze nie są ze sobą spójne. Problem w tym, że gdyby to zrobili i naprawdę starali się nas pokierować do tego, co zamierzamy, nasz czas spędzony na stronie byłby znacznie krótszy. To nie sprzyja monetyzacji. Taka jest rzeczywistość, że niezależnie od tego, co mówią ludzie, trzeba przyjrzeć się modelowi biznesowemu, który stoi za każdym produktem, niezależnie od tego, z którego korzystasz. Model biznesowy ujawnia rzeczywistą strukturę zachęt. Dlatego firmy z branży mediów społecznościowych po prostu nie mogą być dla ciebie pomocne, ponieważ naprawdę potrzebują twojej obecności na stronie, a nie, na przykład, uczenia się czegoś, czego potrzebujesz, a potem odejścia i życia gdzie indziej, np. poza ekranem.

Istnieje tu konflikt interesów i dlatego tak trudno jest im być naprawdę użytecznymi w jakimkolwiek znaczącym przedsięwzięciu.

Część czwarta

Co się regeneruje, a co nie

T
Tomasz Hübl

Powiedziałeś coś bardzo ważnego. Powiedziałeś, że samo klikanie i duża liczba kliknięć niekoniecznie jest tym, czego chcemy, ale tak naprawdę to właśnie przyciąga naszą uwagę, być może ze względu na znacznie bardziej fundamentalne potrzeby przetrwania i wszystko, co jest wyzwalane przez ten sensacyjny kanał informacyjny, sensacyjne obrazy. W zeszłym roku prowadziliśmy cykl o dziennikarstwie uwzględniającym traumę i w pewien sposób wskazaliśmy, że sensacyjne wiadomości i media społecznościowe szkodzą zdrowiu publicznemu. Jesteśmy na dobrej drodze do… Mam na myśli to, że możemy zebrać wiele danych, które w rzeczywistości nie są zdrowe. To powoduje większą polaryzację, jak powiedziałeś, wiele rzeczy, większy stres w społeczeństwie i wiele innych rzeczy.

Ale jest taki argument. Za tym kryje się system ekonomiczny. Moje następne pytanie brzmi: jak możemy zmienić się z miejsca, w którym jesteśmy? Ale nie możemy mieć tylko dobrego pomysłu, ponieważ oczywiście jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, z jakiegoś powodu. Jest powód, dla którego tu jesteśmy. Jak możemy faktycznie przekształcić się w świat, który uwzględnia model ekonomiczny, który napędza wiele motywacji dla firm? A potem jest ta być może bardziej rozregulowana część mnie, która nie potrafi w pełni korzystać z technologii w sposób, który byłby dla mnie dobry. Może mógłbyś nam opowiedzieć, jak możemy wejść w inny świat, który nie zabrania technologii, o której mówimy: „Och, [niesłyszalne]”. Jak to zrobić? Czy dotrzemy do zdrowszej wersji…

R
Randima Fernando

To oczywiście bardzo, bardzo trudne. Są pewne odpowiedzi w ramach obecnego systemu, ale pojawiają się też pytania dotyczące obecnego systemu. Czy to w ogóle działa? Czy to coś, co będzie nadal funkcjonować? Zacznijmy od łatwej części, czyli od obecnego systemu, ponieważ system koncentruje się na cenie, wszystko opiera się na podaży i popycie, a ceny są gdzieś pośrodku, i tak właśnie działa gospodarka. To właśnie śledzimy – dolary, przychody w dowolnej walucie.

A zatem w interakcjach, a właściwie interwencjach, które wpływają na cenę, to te, które odniosą sukces. Są na to sposoby. Na przykład, kiedy film „Dylemat społeczny” wszedł na ekrany, wygenerował on dużą presję, bo ludzie zrozumieli, że te produkty są dość szkodliwe. Wytworzyło to pewną negatywną presję na korzystanie z tych produktów, ale samo w sobie nie miało to aż tak dużego wpływu na cenę, ponieważ niewiele osób rezygnuje z platform. Zwiększyło to świadomość, dzięki czemu ustawodawcy mogli tworzyć nowe przepisy i nowe kary za niewłaściwe postępowanie.

Jeśli skrzywdzisz dzieci, grozi za to kara, a następnie mogą pojawić się procesy sądowe i pozwy. Teraz widać powiązanie ze znakiem dolara. Ostatecznie jakaś agencja rządowa lub proces sądowy, na przykład kancelaria prawna, pozwie cię, a wtedy koszty wyrządzonych szkód ponownie spadają na twoje barki. Jedną z interesujących rzeczy, które dzieją się z technologią, jest to, że rozwija się ona znacznie szybciej, niż nasze instytucje są w stanie za nią nadążyć. Często, a właściwie zawsze, pojawiająca się technologia ma skutki, których jeszcze nie rozumiemy… Po pierwsze, często nie do końca ją rozumiemy. To samo dzieje się ze sztuczną inteligencją. Nie do końca rozumiemy, jak to wszystko się potoczy, jakie będą szkody, jaka będzie ich miara i tak dalej.

Kiedy możemy to zmierzyć, a następnie odliczyć to od bilansu firmy i zmusić ją do zapłaty, zaczyna to wpływać na cenę. Znów wracamy do znaku dolara. Można znaleźć sposoby na inspirowanie do tworzenia bardziej humanitarnej technologii. To jeden ze sposobów na subsydiowanie kosztów badań i rozwoju, aby postępować właściwie, dzięki czemu można inspirować ludzi, uczyć ich, jak postępować właściwie. Są osoby z wewnątrz, które mogą wywierać presję. Kiedy ludzie sygnalizują nieprawidłowości, kiedy dzieje się coś naprawdę złego i sygnalista się odezwie, to kolejny sposób na przeniesienie wszystkich tych kosztów z powrotem do firmy, ponieważ wyciekają dokumenty, które pokazują, że firmy wiedziały o szkodach, które teraz trzeba uwzględnić.

To wszystko są przykłady. Zasadniczo istnieje zestaw działań, które można tam wykonać, i to wszystko w ramach obecnego systemu. Zmiana systemów jest bardzo trudna. Myślę, że zasadniczo idea, że ​​możemy się rozwijać w nieskończoność, że możemy wydobywać i wszystko będzie dobrze, po prostu nie jest prawdą. Można się rozejrzeć i to po prostu nie ma sensu. Cokolwiek wydobywasz, musi regenerować się w tempie proporcjonalnym do tempa wydobycia. Jeśli wydobywasz bardzo, bardzo, bardzo szybko… Na przykład, jeśli wydobywasz ropę naftową z ziemi, której powstanie zajęło miliony lat, i zużywasz ją całą w ciągu zaledwie kilkuset lat, a nawet mniej niż kilkaset lat, to jest to duży problem. To po prostu nie jest zrównoważone.

To samo z… Mamy więc zasoby fizyczne, a potem jest jeszcze nasz umysł. Przyjrzyjmy się naszym umysłom i jeśli zaczniemy dzielić naszą uwagę szybciej, niż jest ona w stanie się regenerować, szybciej, niż jesteśmy w stanie się zregenerować, szybciej, niż jesteśmy w stanie zasnąć, szybciej, niż jesteśmy w stanie zrozumieć świat, zaczynamy zaburzać wszystkie te zdolności, a one nie regenerują się szybko – kondycjonowanie umysłu. To ciekawy temat, związany z uważnością i samodoskonaleniem. Myślę, że wszyscy wiemy, że robienie tego, co słuszne, wymaga dużo wysiłku i dyscypliny – treningu mentalnego, fizycznego, ćwiczeń i wszystkich tych rzeczy.

Nie jest łatwo zdrowo się odżywiać ani nic innego, co uważamy za ważne, ale bardzo łatwo jest się tego oduczyć i wyrządzić krzywdę, zwłaszcza teraz. Pomyślmy o dzieciach i ich rozwoju, ponieważ są o wiele bardziej podatne na wpływy. Kiedy już nabędą złe nawyki, nauczenie ich tych właściwych jest naprawdę trudne. Kiedy już rozwiniemy… Możemy bardzo ciężko pracować, aby rozwinąć głębszą, dłuższą uwagę, taką jak uwaga podtrzymywana, większą uważność, ale kiedy o tym pomyślisz, a telefon jest wokół nas przez osiem godzin dziennie lub dłużej, przechodząc proces uczenia, to może usiądziesz i pomedytujesz przez 15, 30, a może 45 minut, co wielu głębokich medytujących zrobiłoby więcej w tym kierunku, ale nawet oni mieliby naprawdę ciężko, gdyby cały czas korzystali z telefonu.

To w pewnym sensie cofa proces szkolenia. Z dziećmi dzieje się to znacznie szybciej. Myślę, że to są rzeczy, których musimy być świadomi, zastanawiając się, jak możemy przekształcić nasze systemy gospodarcze w zdrowsze? Nie wspominając już o nierównościach. System gospodarczy, który mamy obecnie, można by rzec, że kapitalizm jest bardzo wrażliwy na kapitał. Przyniósł nam wiele korzyści na przestrzeni lat, wiele postępów. Ten rodzaj konkurencji i wydobycia przyniósł wiele postępów w medycynie, żywności, odzieży, schronieniu i wszystkich tych dziedzinach, technologiach. Mamy wszystkie te wspaniałe technologie do uczenia się, informacji, a teraz sztuczna inteligencja jest tego przykładem.

Ale znowu, wszystko to ma swoją cenę i jeśli pozwolimy, by te rzeczy funkcjonowały w sposób niezrównoważony, myślę, że to poważny problem. Właśnie w tym miejscu jesteśmy. Jeśli zastanowimy się nad tym, jak chcemy zmienić system, myślę, że sytuacja ze sztuczną inteligencją jest jedną z nich, być może dobrą motywacją do rozwiązania i zajęcia się częścią z tych problemów, ponieważ nie sądzę, by to się utrzymało, mimo że automatyzujemy miliony miejsc pracy. Nierówności będą się jeszcze bardziej pogłębiać. Kapitalizm, jak mówiłem, ma tendencję do nierównej dystrybucji kapitału. Robi to w kółko, w kółko, w kółko.

Dochodzi do koncentracji bogactwa, a teraz cały ten proces jeszcze bardziej przyspieszy. Nie sądzę, żeby to wyszło na dobre dużej liczbie ludzi. Musimy na to zwrócić szczególną uwagę. Najlepsza wiadomość, jaką mogę powiedzieć, to taka, że ​​być może to okazja do wprowadzenia pewnych zmian.

Część piąta

Drugi kontakt

T
Tomasz Hübl

Jak pan widzi, skoro już pan o tym wspomniał, był „Dylemat społeczny”, film poruszający temat mediów społecznościowych i gospodarki napięć, a teraz jesteśmy już w zupełnie innym punkcie. Jak pan powiedział, rozwija się to bardzo szybko. Teraz mamy sztuczną inteligencję i nie wiem, ile osób wie, jak ona naprawdę działa, ale chodzi o to, jak naprawdę działają wszystkie procesy i dokąd to zmierza. Dlatego żyjemy w nieprzewidywalnych czasach i może mógłby pan powiedzieć coś więcej o tej chwili. Jakie są plusy, minusy? Na co musimy zwrócić uwagę?

R
Randima Fernando

Tak, jasne. Myślę, że najlepszą rzeczą, jaką należy mieć na uwadze dla każdego, kto nas słucha, jest to, że technologia zawsze była wielkim akceleratorem. Technologia jest największym akceleratorem ludzkości. Można by to dobrze uzasadnić. Sztuczna inteligencja jest swego rodzaju szczytem przyspieszenia. Przyspiesza rzeczy bardzo szybko. Najnowsza generacja sztucznej inteligencji jest niezwykle zdolna. Generatywna sztuczna inteligencja może generować tekst, obrazy, dźwięk, wideo, wszystko w bardzo wysokiej jakości, i rozwija się bardzo szybko, znacznie szybciej niż prawo Moore'a, szybciej niż technologia chipów, niż rozwijała się technologia półprzewodników, ponieważ jest złożona. Tak więc napędza ją technologia półprzewodników, ale także technologia algorytmiczna. Sposób, w jaki uruchamiamy rzeczy, sposób, w jaki możemy gromadzić dane, sposób, w jaki możemy łączyć komputery w klastry, wszystko to ją napędza. Postępuje niezwykle szybko.

I tak oto sztuczna inteligencja staje się największym akceleratorem i przyspieszy wszystko, co mamy, sposób, w jaki robimy rzeczy teraz. Jeśli pomyślisz o jakiejkolwiek firmie, to ona naprawdę dokładnie to przemyślała, wróciła i powiedziała: „Dobrze, opracujmy naszą strategię. Przyjrzyjmy się naszym mocnym i słabym stronom”, i dokonała inwestycji. Stworzyła swoje fabryki, procesy i ludzi, i w pewnym sensie odkryła sposób, w jaki działa. To, na co wszyscy teraz patrzą, to: okej, sposób, w jaki robimy rzeczy, jest dobry, ale jak możemy go ulepszyć? Jak sztuczna inteligencja może przyspieszyć ten proces? Wszyscy zadają sobie to pytanie.

Jeśli mamy już system oparty głównie na ekstrakcji, to uruchamiamy tę ekstrakcję na najwyższych obrotach. Będzie ona wielokrotnie wzmacniana, redukując tarcie wszędzie, gdzie tylko się da. To jeden aspekt. Jest jeszcze inny aspekt… Myślę, że powinienem powiedzieć, że to jest aspekt dominujący. Myślę, że to w pewnym sensie będzie napędzać naszą przyszłość. Częścią tego jest proces automatyzacji. To w pewnym sensie zdrowy rozsądek. Jeśli jesteś właścicielem firmy, wszyscy ciągle poszukują nowych technologii, aby usprawnić działalność, przyspieszyć i usprawnić pracę, a zatem część zadań zacznie być automatyzowana, zwłaszcza te bardziej kognitywne, a więc w szczególności te wymagające licencjatu i magistra. Tego typu zadania. Tego typu myślenie.

Sztuczna inteligencja jest w tym całkiem dobra. Praca fizyczna jest trudniejsza. To nastąpi nieco później, ale roboty też są szkolone. To prawda. Ale najpierw będą to zadania kognitywne. Kiedy znaczna część zadań kognitywnych zostanie zautomatyzowana i tylko niewielka część zostanie do wykonania przez ludzi, właściciele firm zaczną mówić: „Hej, chwila. Nie potrzebuję czterech ludzi. Potrzebuję tylko jednego”, bo zawsze jest ten dodatkowy koszt koordynacji, a ludzie, jesteśmy bałaganiarzem. Chorujemy. Mamy priorytety. Potrzebujemy urlopów. Potrzebujemy opieki zdrowotnej. A maszyny nie potrzebują żadnej z tych rzeczy.

I tak oto odkryjecie ten rodzaj… To po prostu będzie dobry biznes, a ludzie będą podejmować decyzje biznesowe. Z tego samego powodu ekonomia spływu nie działa – po prostu tak nie działa ludzka psychika. Za każdym razem, gdy nadarzy się okazja do uproszczenia, zautomatyzowania i obniżenia kosztów, właściciele firm to zrobią, ponieważ są za to nagradzani. To jest pewien trend, którego możemy się spodziewać. To dominujący trend. Powinniśmy być uczciwi i jednocześnie powiedzieć, że nie ma wątpliwości, że sztuczna inteligencja z dużym prawdopodobieństwem przyczyni się do rozwoju badań medycznych i zmian klimatu. Ograniczenie emisji dwutlenku węgla to jedna z rzeczy, które mogą być możliwe.

Nowe źródła energii, technologia baterii lub po prostu bardziej zrównoważone, wysokowydajne źródła energii, medycyna, wszystkie te rzeczy, to po prostu wspaniałe rzeczy, które mogą się wydarzyć. Nie ma co do tego wątpliwości, ale zawsze podkreślamy, że w tych rzeczach jest pewien porządek. Nie da się osiągnąć wszystkich dobrych rzeczy, jeśli społeczeństwo wcześniej się załamie. To trochę jak drzwi, przez które trzeba przejść, a te drzwi obejmują umiejętność sensownego myślenia, rozumienia świata, dokonywania właściwych wyborów, dokonywania mądrych wyborów i nie gubienia się w tym procesie. Wszystkie te pytania o pracę i ludzi muszą mieć jakiś rodzaj bezpieczeństwa. Potrzebujemy systemu, który jest faktycznie uporządkowany w sposób, który nie tworzy jeszcze większych nierówności niż obecnie. Idealnie powinniśmy je zmniejszyć. A wtedy będziemy mogli osiągnąć tę świetlaną przyszłość.

Muszą być one wykonywane we właściwej kolejności. I zamiast, oczywiście, tak jak wcześniej firmy z branży mediów społecznościowych, każda firma jest teraz uwikłana w wyścig o to, jak wdrożyć sztuczną inteligencję i zmaksymalizować przychody tak szybko, jak to możliwe, wykorzystując najnowsze technologie, bez zatrzymywania się, aby ocenić szkody, złagodzić je i dokonać inwestycji niezbędnych do zapobiegania nieprzewidywalnym szkodom. Lubimy mówić, że media społecznościowe były naszym pierwszym kontaktem ze sztuczną inteligencją, a ta runda AI jest drugim kontaktem. Tak jak za pierwszym razem, nie mogliśmy zobaczyć wszystkich tych późniejszych efektów.

Widzieliśmy tę kwestię uwagi, ale nie widzieliśmy zbyt wyraźnie jej dalszych efektów. To samo.

Inspired? Share: